Zobacz esej: Kilka aspektów z metodologii badawczej w psychologii społecznej
Tak się ostatnio zastanawiam, na co zwracać uwagę podejmując się obserwacji socjologicznej? Nic konkretnego, a przede wszystkim nic co byłoby zgodne z moim sumieniem, na stałe nie może zawitać w mojej metodologii. Zacząłem się poważnie zastanawiać nad wyłączeniem z obserwacji zagadnień związanych z uwarunkowaniami historycznymi, zagadnień związanych z ludzką "psychą" i w zasadzie otrzymałem obiekt fizyczny podlegający tylko opisowi. Problem w tym, że obiekty te są zmienne, ciągle mi uciekają. Ich opis w zasadzie więc jest skończony. Na podstawie samej obserwacji nie mogę dowiedzieć się na przykład tego jaką odgrywają rolę? W zasadzie mogę poznać ich funkcję.
Wnioskowanie na temat funkcji to już jednak interpretacja. Tym samym obserwuję coś pomiędzy jednostką a funkcją, czyli jej "położenie". ewentualnie postawę wobec innych obiektów. Tym samym mogę już obserwować dwa zjawiska 1) położenie, czy też tor ruchu, 2) postawa wobec innych obiektów. Moją największą bolączką staje się sens takiej obserwacji. Tzn. umiejętność skonstruowania takiego opisu, który oddzielałby zjawiska ważne dla dalszej analizy, a takie których analiza prowadzić będzie do oczywistych wniosków. Wiadomo przy tym, że człowiek przyzwyczajony do tego co go otacza nie zauważa powiedzmy "problemów społecznych". Dobra rada wujka: jak wyciągnąć taki problem? Przy czym ważne jest aby ten można było określić jako problem socjologiczny. I chyba właśnie należy od tego zacząć, tzn., co w obserwowanej czasoprzestrzeni można uznać za taki problem, a co nie? Może jeszcze dosadniej, co można uznać za zjawisko z socjologicznego punktu widzenia, na co mam zwracać uwagę a co mogę pominąć bez straty? Nie chodzi mi tu o tak banalne kwestie, jak to czy mam obserwować budynki, czy też przechodzących ludzi, ale na co mam zwracać uwagę dajmy na to w takiej oto sytuacji: na skrzowaniu ulic Garbarskiej i Pisarskiej samochody zaparkowane są w ten sposób, że jedna z przecznic mimo swojego dwukierunkowego charakteru stała się jednokierunkowa, a nadjeżdżające z obu stron samochody muszą często najeżdżać na chodnik. W jakimś stopniu nie zaobserwowałem aby stanowiło to realne zagrożenie dla pieszych, niemniej jednak od czasu do czasu dochodzi do sprzeczki pomiędzy kierowcami. Problemu się więc doszukałem, ale gdzie jest problem socjologiczny, na czym on polega?
Moim zdaniem problemem socjologicznym nie jest kłótnia kierowców, gdyż jest to problem psychologiczny, następstwo problemów socjologicznych. Problemem socjologicznym może być a) zatłoczone ulice miasta, b) brak reakcji władz na zaistniałą sytuację lub c) dlaczego oni tędy jeżdżą? W zasadzie trzecie pytanie jest najgłupsze a dwa pierwsze można ze sobą powiązać. Przy czym ograniczając się do samej obserwacji można odkryć gdzie leży problem? Bo ewidentnie w tym miejscu problem leży poza kwestią tego skrzyżowania. Jest to problem lokalnego zatłoczenia dróg, małej ilości miejsc parkingowych czy też w zasadzie złej organizacji ruchu albo złej pracy straży miejskiej. Czyli aby skonstruować problem muszę przyjąć postawę pragmatyczną? Niekoniecznie. Mogę poddać poddać obserwacji dokumenty dotyczące pracy straży miejskiej i administracji aby dowiedzieć się co jest bardziej prawdopodobną przyczyną tego problemu. Czy mogę jednak na tej podstawie podać, które rozwiązanie będzie bardziej korzystne z socjologicznego punktu widzenia? Moim zdaniem nie, bo rozwiązanie takie byłoby korzystne jedynie z administracyjnego punktu widzenia. Aby dowiedzieć się, które rozwiązanie jest właściwe, czy na przykład postawienie zakazu parkowania czy też przemianowanie drogi na jednokierunkową, muszę o zdanie zapytać ludzi nią jeżdżących. Ale to nie wszystko, muszę się też dowiedzieć, jaki to będzie miało wpływ na los ludzi jeżdżących innymi ulicami. Dopiero na tej podstawie mogę wybrać mniejsze zło, czyli podjąć decyzję jakie wnioski do realizacji zaproponować przedstawicielom władzy, na forum publicznym lub też schować do szuflady albo wystawić na bloga. W zasadzie zatem ów cel „pragmatyczny” podporządkowany jest kwestią metodologicznym. Może także służyć uzasadnieniu mojego postępowania. Moje badanie nie jest uzasadnione pod kątem społecznym, problem ten może nie stanowić problemu dla innych ludzi. Niemniej jednak nawet jeżeli jest jedynie zjawiskiem, które może w przyszłości stanowić problem społeczny, tak jest to wystarczające uzasadnienie dlaczego warto się nim zająć.