Esej: Jak rodzi się, żyje i umiera lęk



Lęk rozumiemy jako zjawisko, które może się pojawić w interakcji1 (czyli w stosunku społecznym) zachodzącej pomiędzy podmiotem a przedmiotem w danej sytuacji. Tym samym, lęk może się obudzić w styczności bądź komunikacji zachodzącej pomiędzy człowiekiem a otoczeniem, złożonym bądź to z ludzi, bądź to z przedmiotów, a wszystko to dziać się będzie w danej przestrzeni i w określonym czasie.

Zatem, lęk jest to specyficzne zjawisko w przestrzeni czasu, w której to przestrzeni dokonywana jest przez podmiot „psychologiczna interpretacja socjologicznej przedmiotowości”. Człowiek odbiera i poczuwa ową interpretację procesowych uwarunkowań, które wywołują u niego jedynie poczucie owego lęku, narodzonego pomiędzy nim a otoczeniem.

Nie jest to zatem cecha ludzka, ani też właściwość przestrzeni. Lęk rodzi się i żyje w interakcji, a następnie powoli w niej umiera. Od momentu gdy, przerwana zostanie interakcja, zanika poczucie lęku u człowieka, ów widoczny powierzchowny ślad po skomplikowanym zjawisku.

Pojawienie się interakcji o właściwościach lęku, następuje zaraz po wcześniejszej interakcji o właściwościach nieznanych zagrożeń. Za lękiem powinna pojawić się interakcja o właściwościach uspokajających. Lęk nie jest zatem zjawiskiem całkowicie przypadkowym, następuje po jakiejś sytuacji i przed następną.

Lęk jest sytuacją trwającą raczej dłużej od interakcji nieznanego zagrożenia i krócej od interakcji uspokojenia. Ponadto wydaje się, że gęstość emocji w sytuacji lęku jest bardziej rozrzedzona w porównaniu z nieznanym zagrożeniem i bardziej skoncentrowana w porównaniu z sytuacją uspokojenia się. Ostatecznie wydaje się, że lęk jest zaraźliwy, może przenikać z rzeczy na ludzi, a z ludzi na rzeczy. Ponadto wydaje się, że danego lęku nie da się całkowicie odciąć od źródła, że ten gdy się wtopi głęboko w interakcję, to interakcja te będzie istnieć w człowieku i otoczeniu aż do jego śmierci człowieka, bądź upadku otoczenia.

Zatem lęk ma raczej postać cienia pojawiającego się w interakcji pomiędzy niewiadomym zagrożeniem a uspokojeniem.

Oceny lęku dokonać można porównując długość jego cienia do długości cienia strachu, który to wydaje się być krótszy, bliższy w czasie, o bardziej intensywnym poczuciu obecności. Inna od strachu i lęku jest panika, którą wywołuje siła mocniejsza i rzeczywistsza od lęku. Po strachu, lęku czy panice można zaobserwować uspokojenie a także być może i trwogę o powrocie zagrożenia. Owa trwoga jest odbiciem lęku, jego poczuciem, które odradza się za sprawą jakichś dziwnych, anormalnych zachowań. Zatem o lęku powiedzieć można, że jest przenikliwy, trwały przez dłuższą chwilę, zakończony śladem wspomnień, które mogą być jeszcze pobudzane. Ów ślad właśnie to trwoga, która pozwala człowiekowi wrócić do normalnego życia, ale czeka na podobną sytuację.

Z uwagi na to, że lęk poprzedza nieznane zagrożenie, może w konsekwencji okazać się uzasadniony lub też nieuzasadniony. Jeżeli będzie on nieuzasadniony i się skończy, to pojawienie się lęku o podobnych cechach wywoła być może jedynie strach, a gdyby się okazało, że poprzedni lęk był uzasadniony, to wtórny o podobnych cechach wzbudzać będzie raczej panikę. Zatem trwoga dodaje bądź odejmuje lękowi siłę.

Interakcja jest właściwością sytuacji. Interakcja o cechach lęku jest właściwością sytuacji występującej po sytuacji, w której wystąpiła interakcja o cechach nieznanego zagrożenia. O sytuacji nieznanego zagrożenia powiedzieć można, że jest raczej niewidoczna, charakteryzuje się niewiadomymi, tzn. brakiem wiedzy na temat zachodzących zjawisk. Natomiast o sytuacji w której występują interakcje lękowe należy mówić jako o sytuacji widocznych niepokojów, czyli sytuacji w której lęk przybiera postać mistyczną. Teologiczna postać lęku daleka jest od racjonalnych wytłumaczeń, nie zachodzi zatem coś co można byłoby nazwać racjonalnym teoretyzowaniem dążącym do wytłumaczenia. Czyli wyobraźnia poddaje się mistycznej, czyli nie mającej źródła i celu, sile i nie pracuje na rzecz poznania, wyjaśnienia bodźców.

Lęk jest to zatem rodzaj styczności czy komunikacji cechującej się brakiem umiejętności zarządzania. Lęk jest to interakcja w której panuje chaos, którego człowiek nie potrafi zinterpretować i uporządkować. Siła mistyczna przerasta wiedzę i umiejętności.

Najważniejszą właściwością interakcji lękowej jest pozostawianie przez nią cienia w codziennym zachowaniu. Czyli przeradzanie się trwogi w zachowanie. Należy rozróżniać sytuację lękotwórczą i sytuację codzienną w której dochodzi do interakcji wywołujących na powrót odczucie lęku. W sensie dialektycznym zawiązać można przestrzeń i czas i wyobrazić sobie po prostu dwa poziomy sytuacji, powierzchowną i głęboką.

Ów poziom głęboki to „dawna chwila grozy”, która stała się kontekstem dla lękowych sytuacji powierzchownych, mogących występować w zachowaniu dnia codziennego. Ów „chwilą grozy” była kiedyś sytuacją, której człowiek nie mógł wyjaśnić, a która wywołała lęk. Jednakże była to sytuacja realna, rzeczywista i którą racjonalnie ktoś inny mógłby wyjaśnić. „Sytuacja grozy” składała się więc z podmiotu, przedmiotu, przestrzeni i czasu, czyli była to psychologiczno – społeczna interakcja w mieszance uwarunkowań biologicznych i osobowościowych oraz ekologicznych, kulturowych, społecznych, ekonomicznych i politycznych. Forma i treść tego kontekstu jest raczej niepowtarzalna.

Powierzchowne sytuacje na pierwszy rzut oka odcięte są od cienia grozy, czyli pozbawione są istoty lęku. Widzi się, że podmiot jest niedojrzały i słaby, że przedmiot jest nieznany, pogrążony w chaosie, jest daleki, a przestrzeń dla niego jest zbyt ciemna, zbyt jasna, zbyt ostra lub nieostra.

Niemniej jednak poprzez prześledzenie wstecz, drogi wiązki lęku przechodzącej przez formę i treść węzłów2 będzie można zbadać źródło i cel lęku, a następnie odciąć jego (powierzchownie ukryty) cień, od osobowości podmiotu. Aby wykonać takie zadanie należałoby prześledzić sieć interakcji danej osoby w sytuacji lęku. Można bowiem powiedzieć, że rodzące się w interakcji lęki przechodzą przez trzy lustra; lustro podmiotu, interakcji i przedmiotu w danej przestrzeni i czasie. Lustra te są oczywiście pokryte falami, osobowość podmiotu i cechy przedmiotu oraz właściwości interakcji deformują obraz z przeszłości.

Świadomie zatem należy mieszać owo zachowanie się jednostki w poczuciu lęku z zachowaniem się przedmiotu, który jest utożsamiany z obliczem lęku. A zachowanie się przedmiotu należy dodatkowo celowo mieszać z powierzchownym obrazem interakcji. Bowiem ruch ciała i postawa podmiotu w sytuacji lęku będzie świadczyć o tym, o jakich cechach przedmiot, jest utożsamiany z lękiem i jakimi powierzchownymi cechami charakteryzuje się interakcja lękowa, mająca w tej sytuacji władzę nad przedmiotem. Zatem niepowtarzalność kontekstu odbija się na poziomie powierzchownym. Poziom powierzchowny to odczucie interakcji.

Ludzka niezdolność do zinterpretowania chaosu przekłada się na lęk, a ten na odczucia o charakterze fizjologicznym.

Jednostki3 uczestniczące w interakcji będą miały przyspieszone tętno i oddech, drżenie rąk lub całego ciała, intensywniejsze pocenie się, biegunkę i wzrost napięcia mięśniowego. Czyli wygląd fizyczny i pierwsze wrażenie, a raczej już mowa ciała, czyli kineza,4 cechować się będą niemożliwym do ogarnięcia, bo zbyt szybkim i skomplikowanym ładem. Wygląd fizyczny i pierwsze wrażenie oraz mowa ciała mogą wzbudzać poczucie lęku. Podmiot nie jest w stanie opisać przedmiotu i przypisać mu znanych cech. Ilość popełnianych błędów powoduje, że człowieka ogarnia niewiedza i poczucie mistycznej siły. Częstotliwość ataków lęku będzie świadczyć o właściwościach interakcji lękowej i przedmiotu, przyjmującego jej odbicie. Pozycja ciała podmiotu w poczuciu lęku, gesty, wyraz twarzy, wzrok przemawiać będą za oceną intensywności lęku. Podobnie reakcja na dotyk, czy też sposób dotykania, ułatwią rozpoznanie siły lęków nękających człowieka. Reakcja na dotyk i sposób dotykania w sytuacji lęku będą informować nie tylko o intensywności lęku, ale być może dostarczą informacji na temat szczegółów dotyczących chili grozy z przeszłości. Liczyć się może sekwencja dotykania w stosunku do sekwencji gestów, czyli zachowanie. Niemniej jednak okazywane przez osobę zachowanie w sytuacjach powierzchownych będzie mocno zdeformowane w stosunku do przeszłej chwili grozy. Będzie stanowić interakcje, która będzie jej symbolicznym odbiciem. Będzie to zakodowana informacja spisana na ziarnku ryżu. Szczegół tego zachowania będzie miał związek z ogólną treścią lęku przesyłaną w interakcji. Ogólną treścią chaosu. Można dla uzasadnienia tej racji posłużyć się prostym przykładem. Przypadek może dotyczyć osoby, która zachowuje się w następujący sposób: „od czasu do czasu jednostka wyrywa się w środku nocy i pluje w ręce” Sekwencja ta może zmienić się nie do poznania pod kątem szczegółów, np. zamiast plucia jednostka może „od czasu do czasu notorycznie powielać ten sam błąd mimo wcześniejszego uświadomienia się o błędzie” ale w dalszym ciągu zachowanie to wyrażać może ten samu ogólny obraz chaosu lęku jaki poczuwa dana jednostka. To samo „od czasu do czasu” w historii przypadku, to samo „niezrozumiałe na pierwszy rzut oka zachowanie”, świadczyć może o zachowaniu powierzchownym wynikającym z silnego poczucia lęku. Wyglądowi, ruchowi, dotykowi psychicznemu czy fizycznemu towarzyszyć będzie także głos, który w sytuacji interakcji lękowej będzie miał swój specyficzny wyraz. Prędkość może ulec zmianie, jednostka może mówić w sposób bardzo szybki a zarazem bardzo wolny, może zmienić się ton głosu z niskiego na wysoki, a także głos może być nienaturalnie cichy lub zbyt głośny.

Mowa będzie raczej przerywana niż płynna. Głos ten łącznie z dotykiem, ruchem, wyglądem podmiotu będzie odbiciem zachowującego się przedmiotu we współczesnej interakcji lękowej, który to przedmiot będzie natomiast utożsamiana z interakcją lękową, będącą w konsekwencji cieniem przeszłych „chwil grozy”. Powierzchowne zachowania lękowe będą zatem symbolicznym odbiciem nieokreślonych w przeszłości wydarzeń, które u podmiotu wzbudziły grozę, które następnie utrwaliły się w interpretacji innych sytuacji, dotarły do podmiotu za sprawą utożsamiania z nimi przedmiotu i wywołały poczucie lęku.

Należy przy tym pamiętać, że interakcja lękowa zachodzi zawsze w określonej przestrzeni w danym czasie. Miejsce i czas zajścia interakcji lękowej również są powierzchownym obliczem czegoś głębszego. Gdzieś za schematem otoczenia i znajdujących się w nim przedmiotów, w którym jednostka znajduje się w poczuciu lęku, kryje się cień do głęboko ukrytego zdarzenia, do „chwili grozy”, która nie została wyjaśniona. Przestrzeń może być przy tym brzydka, obskurna, bądź też zbyt ładna co przywoła interakcję o charakterze lęku przed niespełnieniem. Ułożenie przedmiotów w zbyt dużym chaosie bądź też porządku może przywołać odczucie panującego ładu w chwili grozy. To samo, wielkość przestrzeni może być za duża, lub zbyt nieogarnięta. Jednym słowem przestrzeń może utrudniać lub ułatwiać poczucie lęku. Powierzchowność ma również swój czas wokół podmiotu. Struktura czasu i jego wykorzystywanie5 w chwili zajścia sytuacji cechującej się interakcją lękową może być inaczej odbierana. Odstęp czasu między poszczególnymi zachowaniami może się wydłużyć lub skrócić. Może być tak, że jednostka działająca dotąd w sposób szybki i zdecydowany, będzie traktować czas jako coś mniej istotnego niż poprzednio.

Podsumowując lęk jest to wydostające się z człowieka za sprawą powierzchownych zachowań, niechciane wspomnienie o jakimś traumatycznym wydarzeniu, dla którego wytłumaczenia jednostce zabrakło wiedzy i umiejętności. Mogło to być skrajne zagrożenie życia, naturalna katastrofa, podmiot mógł być świadkiem okaleczenia lub śmierci, aktu przemocy, ofiarą gwałtu lub pobicia6 i tym podobnych sytuacji, na które nie znalazło się wystarczające wytłumaczenie dlaczego? Doznanie takie zostaje wyparte do pamięci głębokiej. Unika się z całych sił wspominania o tej sytuacji grozy. Niemniej jednak świat jest cały pełen powtarzających się schematów, dlatego też na bazie przeszłych sytuacji powstają interakcje lękowe odnośnie przyszłych sytuacji. Czy spotka mnie to jeszcze raz?

Trwoga przenika przez człowieka. Dlatego też słusznie jest pojmować lęk raczej jako ciągłe wspomnienie o sytuacjach z przeszłości. O epizodyczności lęku można mówić, jedynie w kontekście powierzchownych zachowań, przy okazji wtórnych odbić lękowych. Lęk jest ciągły, a epizodyczne są napady, czyli te fizyczne dolegliwości, natrętne i niechciane myśli, nachodzące człowieka zmartwienia, niepokoje, uczucia nadmiernego napięcia mięśniowego, zdenerwowania. Hiperbolizując, lęk można umieścić na continuum i przyznać mu moc regulatora ludzkiego bytu. Przechodząc obok społecznie zdegradowanej jednostki można powiedzieć, że nie podniosła się ona po „dla niej” ciężkim przeżyciu, można powiedzieć, że lęk był tak silny iż ją złamał.

Rozumiemy zatem lęk raczej jako nierozpoznany PTSD, czyli nierozpoznana przyczyna zespołu stresu pourazowego (posttraumatic stress disorder), która charakteryzuje się powracającymi powierzchownymi zachowaniami lękowymi dotyczącymi jakiegoś zdarzenia. Nierozpoznana przyczyna jest zdarzeniem z przeszłości, z którym jednostka się pogodziła, ale wyparła jego grozę do głębokiej pamięci. Groza została zepchnięta a zdarzenie specjalnie błędnie zdefiniowane. Groza ciąży na osobowości jednostki i wydostaje się w powierzchownych zachowaniach lękowych. Powtarzające się powierzchowne zachowania lękowe są symbolicznymi przekazami grozy z przeszłości. Jednostka będzie dążyć do unikania bodźców lub wydarzeń kojarzonych z traumą. Jednostka „doświadcza ogólnego odrętwienia emocjonalnego”7 Właśnie ów odrętwienie emocjonalne rozumiemy raczej jako nielogiczną sekwencję ruchów, dotyków, mowy. Jako owo zacinanie się umysłu w danej przestrzeni i czasie.

Literatura:
H. Blumer, Interakcjonizm symboliczny, Wydawnictwo Oficyna, Kraków 2007
K. Frysztycki i Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 1997
B. E. Moore, B.D. Fine, Słownik psychoanalizy, przek. E. Modzielewska, Wydawnictwo Jacek Santorski & CO, Warszawa 1990
S.P. Morreale, B.H. Spitzberg, J.K. Barge, Komunikacja między ludźmi, PWN, Warszawa 2007
A. Ohman, Strach i lęk z perspektywy ewolucyjnej, poznawczej, klinicznej, [w:] M. Lewis, J. M. Haviland – Jones, Psychologia emocji, Gdańskie Wyawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2005
W. Piątkowski, Zdrowie, choroba, społeczeństwo, studia z socjologii medycyny, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2004.
1Zobacz. H. Blumer, Interakcjonizm symboliczny, Wydawnictwo Oficyna, Kraków 2007.
2Zobacz: Koncepcja sieci społecznych oraz ich odniesienie do zjawisk miejskich, [w:] K. Frysztycki, Miasta metropolitarne i ich przedmieścia, K. Frysztycki i Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 1997, s. 67.
3Zobacz: hasło: lęk, [w:] B. E. Moore, B.D. Fine, Słownik psychoanalizy, przek. E. Modzielewska, Wydawnictwo Jacek Santorski & CO, Warszawa 1990, s. 134.
4S.P. Morreale, B.H. Spitzberg, J.K. Barge, Komunikacja między ludźmi, PWN, Warszawa 2007, s. 181.
5S.P. Morreale, B.H. Spitzberg, J.K. Barge, Komunikacja między ludźmi, PWN, Warszawa 2007, s. 188.
6A. Ohman, Strach i lęk z perspektywy ewolucyjnej, poznawczej, klinicznej, [w:] M. Lewis, J. M. Haviland – Jones, Psychologia emocji, Gdańskie Wyawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2005, s. 721.
7Ibidem., s. 721.