Metodologicznie o technikach obserwacji - niekontrolowana obserwacja uczestnicząca i nieuczestnicząca

Zobacz metodologia: Kontrolowanie obserwacji
 
Ostatni artykuł o obserwacji, jako metodzie badawczej dotyczył głównie tego, jak szukać i odnajdywać właściwe przedmioty obserwacji i co powinno być jej przedmiotem, a co nim nie jest z socjologicznego punktu widzenia. Socjologia jest jednak nauką traktowaną dość obszernie. W skład szeroko pojętej socjologii wchodzą wszystkie nauki społeczne. Powinniśmy się jednak wystrzegać takiego pojmowania socjologii. Pod takim względem nie ma ona dużo do zaoferowania. Właściwszym ujęciem jest traktowanie socjologii jako nauki o czynnościach i pisanie o niej jako o psychologii społecznej.

Przynajmniej na tym gruncie można w sposób wyraźny dostrzec przedmiot socjologii. Zachęcam wszystkich do lektury "Człowiek istota społeczna" Aronsona. Właśnie pod względem przedmiotu obserwacji książka ta, jak również "Techniki wpływu społecznego" Dolińskiego prezentują szereg aspektów badawczych. Przy czym Aronson i Doliński nie koncentrują się wyłącznie na tych najbardziej "relacyjnych" i międzyosobowych zjawiskach, ale zwłaszcza Aronson dość obszernie rozpisuje się o zachowaniach większych grup społecznych, jak i pisze o zjawiskach społecznych, takich jak konformizm, uprzedzenia rasistowskie itp. Chciałem przez to powiedzieć, że psychologia społeczna nie koncentruje się tylko na tym np. co się stanie kiedy najpierw "powiemy to a później to", albo kiedy "włożymy coś między to". Znajduje się w niej również miejsce do tłumaczenia tego wszystkiego w oparciu o pewne zjawiska społeczne. Aspekt "czynnościowy" jest istotny nie jest jednak tak, że psychologia społeczna w swojej obserwacji koncentruje się tylko na badaniu tego typu zachowań i manipulowaniu ludźmi, szuka również wyjaśnień dlaczego właśnie tak postępujemy, a nie inaczej.

To tyle, jeżeli chodzi o dosadne uzupełnienie mojego poprzedniego artykułu o obserwacji.Piszę o tym w tym poście albowiem chciałem unaocznić to, że proces obserwacji musi mieć charakter systematyczny, albowiem z czasem dochodzą do nas informacje, których wcześniej nie dostrzegaliśmy, a które nagle ujawniły się w naszym umyśle. Koncentrując się przez dłuższy czas na jednym problemie, tak jak na przykład robię to ja pisząc o obserwacji, obserwując przy tym przedmiot badania pod różnym kątem, czyli na przykład sięgając do różnych źródeł, można znacząco pogłębiać swoje wnioski.

Dziś także o czymś innym. W dalszym ciągu kontynuuję czytanie Nowaka. Wiem, że książka ta została już wycofana i nie jest już podręcznikiem akademickim, ale zawiera wiele cennych wskazówek na temat obserwacji, której moim zdaniem poświęca się zbyt mało uwagi. Niemniej jednak mimo swojego prymitywnego i subiektywnego charakteru obserwacja jest elementarnym aspektem każdego badania naukowego i tylko jej kontrolowanie i umiejętne wykorzystywanie może pozwolić na wyciąganie słusznych wniosków. Kwestie metodologiczne są nadrzędne w stosunku do tego co powinno stanowić przedmiot obserwacji. Postuluje się bowiem aby nauki miały wspólne podłoże metodologiczne, tak więc w gruncie rzeczy, z metodologicznego punktu widzenia bez znaczenia jest to czym zajmujemy się na co dzień. Ważne jest natomiast to, aby umiejętnie posługiwać się narzędziami badawczymi.

Większość naszej wiedzy pochodzi z obserwacji. Tylko od czasu do czasu, w wyjątkowych okolicznościach, przy okazji prac badawczych sięgamy po inne metody. Większość dokonywanej przez nas obserwacji ma charakter niekontrolowany. Musimy zdawać sobie sprawę, że jest to obserwacja naiwna. Głównym naszym zadaniem podczas takiej obserwacji jest jej pogłębianie, stawianie przypuszczeń (hipotez) i zadawanie pytań, za sprawą to których będziemy pogłębiać naszą obserwację. Pogłębianie obserwacji w bardziej celowym kierunku prowadzić nas będzie bądź to do przyjęcia właściwego przedmiotu badawczego. W związku z tym chciałbym dziś poruszyć problem kontroli obserwacji, która jak piszą W. J. Goode i P.K. Hatt sprowadza się do standaryzacji technik obserwacyjnych lub w niektórych przypadkach do kontroli zmiennych w sytuacji eksperymentalnej. [s. 47] Standaryzacja technik obserwacji sprowadza się do tego aby stosować do obserwacji różnych obiektów wchodzące w skład naszej populacji badawczej za sprawą tych samych technik. Chodzi głównie o to aby dzięki stosowaniu tych samych technik obserwacji w stosunku do każdego obiektu móc wyciągać wnioski o takim samym podłożu metodologicznym. Jeżeli nie dokonamy takiej standaryzacji i na przykład jedne obiekty będziemy obserwować z lewej strony a inne z prawej strony, to możemy osiągnąć różne wyniki i dość do odmiennych wniosków aniżeli w przypadku, gdybyśmy obserwowali wszystkie obiekty badań pod tym samym kontem. Dlatego też na przykład w czasie stosowania takiej metody badawczej jak "ankieta" wszystkie jednostki badane są za pomocą tej samej ankiety. Oczywiście z czasem, po dokonaniu obserwacji "z lewej strony" można przejść do badania jednostki badawczej z "prawej strony" wiąże się to jednak z przyjęciem nowego problemu badawczego (jak wyglądają jednostki z prawej strony), a tym samym z pewnym zmodyfikowaniem naszego narzędzia badawczego. Jest to więc już inny proces badawczy.

Standaryzacja technik obserwacyjnych wiąże się z potrzebą kontrolowania zmiennych. Obserwując jednostki badawcze przez mikroskop, kamerę lub jedynie za pomocą wzroku stosujemy różne techniki obserwacji i jednocześnie jesteśmy w stanie kontrolować różne zmienne. Jeżeli na przykład będziemy obserwować zachowanie różnych osób w danej sytuacji raz to za pomocą kamery, a raz to osobiście to raz to możemy nie zaobserwować wpływu jednych zmiennych, a drugim razem do tego samego badania dołączyć inne. Powinniśmy stosować te same techniki obserwacji godząc się na kompromis wyłączenia lub włączenia zmiennych. Nasza obserwacja będzie dawała więcej wniosków jeżeli powtórzymy ją stosując inną technikę obserwacji. Pod żadnym pozorem nie wolno jednak mieszać różnych technik obserwacji w czasie jednej sytuacji badawczej. Można powtórzyć te same badania później stosując inną technikę, ale mieszając techniki pomieszamy wyniki.

Jedną z technik obserwacji jest niekontrolowana obserwacja uczestnicząca. W ten sposób badacz będzie mógł dotrzeć do informacji jakie trudno jest zebrać obserwując grupę z zewnątrz. Niekontrolowaną obserwację uczestniczącą stosuje się wtedy, kiedy ma się możliwość przeniknięcia do populacji badawczej. Nie należy przy tym wyjawiać swojej roli badacza. Jak piszą W. J. Goode i P.K. Hatt, jeżeli członkowie grupy nie znają celów badacza będą zachowywać się w sposób "naturalny". [s. 49] Można przywdziać inną rolę, częściowo powiązaną z funkcjami jakie można pełnić w grupie. Dzięki niekontrolowanej obserwacji uczestniczącej można prowadzić rozmowy (niestandaryzowane wywiady) z członkami grupy, sprawdzać ich opinie albo na przykład sprawdzać prawdziwość ich twierdzeń. Przy czym warto zauważyć, że aby niekontrolowana obserwacja uczestnicząca przyniosła wymierne efekty musi czasem trwać nawet kilka miesięcy, jak nie dłużej.

W. J. Goode i P.K. Hatt wskazują na kilka wad tej techniki obserwacji. Obserwator ogranicza zakres swoich obserwacji na tyle, na ile jest ich uczestnikiem. Zajmuje on bowiem w grupie konkretną pozycję, przejmuje wzory zachowania się członków danej kliki, przez co trudniej jest mu zorientować się w działalności jednostek znajdujących się poza nią, ale dalej będących członkami grupy. Jeżeli w grupie istnieje hierarchia władzy lub stratyfikacja prestiżu obserwator, zajmuje określony szczebel, co zamyka przed nim wiele źródeł informacji. Może zdarzyć się, że rola którą odgrywa jest na tyle ważna, że może to spowodować zmianę zachowania się grupy. Stąd sugestia aby być raczej na uboczu, pełnić funkcję uniwersalną, z której będą korzystać wszyscy (jak zielarka za wioską, kapłan itp.) Ponadto angażując się emocjonalnie, obserwator zatraca obiektywizm. Zamiast postrzegać reaguje, dąży do prestiżu i poczucia własnej wartości, współczuje nieszczęściu innych zamiast śledzić jego skutki. A ponadto, na co należy zwrócić uwagę z większym naciskiem, w miarę przyswajania sobie "poprawnych sposobów zachowania" się zaczyna uważać je za tak oczywiste, że wydają mu się zupełnie naturalne, w skutek czego często nie zwróci uwagi na wiele ich szczegółów. Będą dla niego tak powszechne, że aż nie warte uwagi. [s. 50] Na problem stereotypizacji i konformizmu cierpimy wszyscy.

Drugą z technik obserwacji jest obserwacja nieuczestnicząca. Obserwacja nieuczestnicząca polega na tym, że podejmuje się ją z zewnątrz. Można zgodzić się z tym co piszą W. J. Goode i P.K. Hatt, że obserwacja zupełnie nieuczestnicząca jest trudna do przeprowadzenia. Niemniej jednaj współczesne narzędzia do obserwacji, chodzi mi tu zwłaszcza o urządzenia monitorujące dźwięk i obraz. Niemniej jednak możliwości "zainstalowania takiej obserwacji" są małe. Niemniej jednak taka obserwacja nieuczestnicząca w pewnych okolicznościach może być tajna, czego raczej nie da się powiedzieć o tradycyjnej obserwacji nieuczestniczącej.

Tradycyjne ujęcie obserwacji nieuczestniczącej polega na tym, że obserwator niczym członek zespołu telewizyjnego "Discovery" wkracza w życie pewnej grupy. Wszyscy przy tym wiedzą kim jest i godzą się na jego obecność. Jak piszą W. J. Goode i P.K. Hatt doświadczeni badacze wskazują, że po wstępnym okresie wyjaśnień i prezentacji, członkowie społeczności lub grupy uznają najczęściej obecność badaczy za uprawnioną. [s. 51] Obserwacja nieuczestnicząca ma swoje plusy, obserwator nie angażuje się emocjonalnie w sytuacje społeczne. Jak piszą W. J. Goode i P.K. Hatt członkowie badanej grupy mogą względnie swobodnie mówić o pewnych kłopotach i delikatnych sprawach, których nie poruszaliby ze "swoimi" członkami grupy. Prócz tego jest uczniem pragnącym się uczyć i przez to pragnienie sugeruje, że badana społeczność jest ważna. [s. 52] Minusem jawnej obserwacji nieuczestniczącej jest to, że członkowie grupy mogą sie czasem popisywać przed obserwatorem, co wypacza obserwację "naturalnych" zachowań...chociaż różnie to można interpretować.

Jest jeszcze obserwacja guasi-nieuczestnicząca, W czasie stosowania tej techniki, obserwator jest trochę z boku, a kiedy potrzeba korzysta z innych metod badawczych, jak na przykład prowadzi wywiady albo uczestniczy w grach i zabawach organizowanych przez grupę.Dzięki takiemu postępowaniu zdobywa się przede wszystkim zaufanie.

Źródła:
W. J. Goode, P.K. Hatt, Obserwacja. W: S. Nowak, 1965. Metody badań socjologicznych. Warszawa: PWN.