Esej: Interpersonalia kierownictwa

Zobacz esej: Wartość zaufania w środowisku zinstytucjonalizowanym


Są prawdy uniwersalne. Jedną z nich jest taka, że jednostka ludzka jest reprezentantem własnych interesów. Interesy które człowiek realizuje mimo tego że są niepowtarzalne w swojej istocie mają w sobie cząstkę społeczeństwa, tzn. każda realizowana czynność jest niepowtarzalna tylko w tej części, w której człowiek dodał własne „ja”. To co pozostaje po wyrwaniu owego „ja” jest powtarzalne.

J.J. Wódz rozumie przywódcę, jako każdego „kto w stopniu znacznie większym niż pozostali członkowie grupy wpływa na decyzje podejmowane przez grupę”.1 Nie można się nie zgodzić z tym twierdzeniem, nawet jeśli zaraz za nim nasuwają się różne motywy takiego a nie innego postępowania. Przywództwo grupowe to rola, na której pełnienie zgadza się jednostka pod różnymi pozorami. Ale funkcja jaką bierze na siebie taki człowiek obarczona jest ciężarem myślenie o każdym członku i elemencie grupy. J.J. Wiatr pisze dalej „przywódcą będzie w tym wypadku nie ten, kto rozkazuje, lecz ten, czyje argumenty liczą się najbardziej2 i mimo że uczony ten nawiązuje w tym momencie do własnej klasyfikacji, to nie sposób nie zgodzić się z tym, że argumenty, jakie przedstawia człowiek są tym impulsem, który czyni z niego przywódcę grupy. Oczywiście nie sposób uciec od odwoływania się w tym miejscu do inteligencji, ale i innych cech ludzkich i środowiskowych, które wynoszą na piedestał jednostkę, jako reprezentanta grupy. Jakkolwiekby nie klasyfikować i wyodrębniać tego co powoduje, że jednostka ludzka bierze na swoje barki taką funkcję, jakkolwiek by nie myśleć o tym, czy działanie takie jest wynikiem pozytywnych, czy negatywnych emocji, to w akcie tym widać poświęcenie. Czy poświęcenie to jest dokonywane dla dobra grupy, czy też przywódcą kierują własne interesy, to i tak emocje te łączą się i wpływają na istotę grupy. Mimo że, problematyka tego zjawiska może być roztrącana na bardziej szczegółowe kwestie, to najważniejszym wydaje się być wyłącznie to, że każda jednostka działając w grupie odczuwa ten fakt, że w niej działa i angażuje się w sprawy innych ludzi. Owa sytuacja wymusza na jednostce podejmowanie spraw, angażowanie się i wysuwanie argumentów. Członkowie grupy zgłaszają poparcie lub dezaprobatę dla argumentów innych członków grupy, a ten, który z członków ma w sobie najwięcej aprobaty może starać się zdobyć władzę. J.J. Wódź pisze dalej, że: „innych uzdolnień wymaga sztuka osiągania kompromisu, innych agitacja, innych wreszcie debata naukowa czy rywalizacja stylów artystycznych”3 i niestety nie rozwija tej myśli w kierunku, który nas w tym momencie najbardziej interesuje. Można jednak zauważyć, że uzdolnienia przywódcze mogą być różne. Dalej J.J. Wiatr wspomina o autorytecie przywódcy i rozumie to jako naturalny walor, który pojawia się u przy pierwszym kontakcie grupowym.


Niemniej jednak można być autorytetem w wśród jednostek w jednej grupie, ale też nie być tym autorytetem dla innych. J.J. Wiatr wskazuje też na wrodzoną indywidualność człowieka, jako tą siłę która ułatwia mu zdobycie przywództwa, zwłaszcza naturalnego. Można już w tym miejscu zastanowić się czy właśnie przypadkiem owo bycie indywidualistą i kształcenie w sobie autorytetu dla reszty członków grupy nie czyni z jednostki w grupie kogoś wyróżniającego się? Bycie innym daje tą przewagę nad innymi ludźmi, że człowiek chcąc nie chcąc jest częściej zauważany, a gdy dodać do tego fakt, że człowiek taki może być przy okazji inteligentniejszy od innych członków grupy i za tą inteligencją będą szły czyny powodujące dodatkowe wartości dla poszczególnych członków grupy (a nie koniecznie dla dobra ogółu grupy) to można będzie mówić o indywidualiście, który cieszy się wśród członków grupy dużym autorytetem, Oczywiste jest ponadto to, że taka jednostka może nie mieć autorytetu w innej grupie, gdyż jak to zaznaczył J.J. Wiatr różne umiejętności potrzebne są w różnych grupach. Dlatego nie da się prosto przenieść przywództwa z jednej do drugiej grupy, bo zmieniają się wtedy wszystkie okoliczności. Można więc podsumować tę część i powiedzieć, że bycie indywidualistą i bycie człowiekiem inteligentnym oraz umiejętność bycia dla członków grupy autorytetem są to umiejętności naturalne budujące fundament pod możliwość bycia przywódcą grupy. J.J. Wiatr w podsumowaniu swojego wywodu przedstawia pobieżnie pogląd Janowitz'a, który wyróżnia typ przywódcy „manipulującego” i pisze dalej o „
płynnych masach świadomości” i o „obiektywnej sytuacji, w której znajduje się grupa”.4 Moim zdaniem właśnie umiejętności interpersonalne przywódcy mieszczą się w ramach działania manipulacyjnego, które kształtuje świadomość członków grupy, a przywódca przy tym musi owe działania manipulacyjne dostosowywać do sytuacji, jaka panuje w grupie. Umiejętności interpersonalne to umiejętności obserwacji i interpretacji sytuacji oraz kreacji sytuacji w grupie w kierunku pożądanym przez członków grupy. Osoba, która zdobyła przywództwo to osoba, która obserwuje poszczególnych członków grupy, wpływa na ich postawę, deformuje ich poglądy oraz wyciąga z nich tę część, która będzie przydatna dla zdobycia poparcia wśród większości członków w grupie. Zaspokajanie potrzeb indywidualnych członków grupy i zamienianie sukcesów indywidualnych w sukces grupowy. Rolą przywódcy jest ukierunkowanie działania członków grupy w jednym kierunku. Można porównać to do interesu społecznego, o którym wspomina min. R. Dyoniziak. Jest to umiejętność zaspokojenia interesu całej społeczności,5 godzenie wszystkich ich członków co do tego ogólnego kierunku działania. Nie sposób w tym momencie uciec od pytania, jakie muszą być inne umiejętności interpersonalne przywódcy grupy? Zaproponuje w tym miejscu, aby była to umiejętność mówienia do poszczególnych członków grupy z osobna i do wszystkich razem.


Umiejętność przemawiania do grupy, nie jako całości, ale jako do zbioru złożonego z różnych jednostek powinno być przede wszystkim nastawione na spajanie jej członków i uzyskiwanie aprobaty od całości. Dlatego też przywódcze przemawianie powinno być elastyczne, czyli dopasowane do sytuacji przy jednoczesnym panowaniu nad przebiegiem sytuacji i modelowaniu (manipulowaniu) odstającymi cząstkami zbiorowości. Należy przy tym zauważyć, że przywódca musi być w tym miejscu strategiem,
6 który jest nakierowany w pierwszej kolejności na umiejętne modelowanie relacji z własnymi podwładnymi, a dopiero w następnej kolejności, niejako naturalnie przywódca powinien swoje przywódcze umiejętności przesuwać w stronę innych grup i starać się wpływać na ich działania. Trudno mówić o powodzeniu interakcji międzygrupowych, gdy stosunki interpersonalne przywódcy z członkami własnej grupy nie są na odpowiednio wysokim poziomie spójności. Dopiero dobra komunikacja z członkami własnej grupy daje przywódcy siłę, przy której będzie mógł wraz ze swoją grupą dokonywać ekspansji w całej zbiorowości.


Dobra komunikacja z grupą, czyli porozumiewanie się, jest tą umiejętnością, która osadzona na autorytecie daje władze i daje sukces grupie. Nie mówię tu tylko i wyłącznie o demokratycznych rządach, ale także o tych autorytarnych, które ograniczają komunikację, ale ograniczenie to odbywa się w okolicznościach sprzyjających aprobacie. Przywódca utrzymujących komunikację na wysokim poziomie nie musi utrzymywać komunikacji na szerokim poziomie, tzn. nie musi to być ciągał interakcja, ale może to być jednostronny stosunek do grupy, jeżeli tylko jest on popierany. Osiągniecie poziomu całkowitego rozpoznania chęci poszczególnych części zbiorowości jest niemożliwe, niemożliwe także staje się utrzymywanie autorytaryzmu w dłuższym czasie, ale sądzę, że jest to także pewien typ komunikacji, który stara się zrozumieć członków grupy, a członkowie grupy poprzez aprobatę dla tego typu władzy „odpowiadają” na tę komunikację. Komunikacja między przywódcą a grupą zawsze musi mieć w sobie element przewagi przywódcy nad grupą, inaczej grupa podejmować będzie decyzje wielokierunkowe, będzie niezgodna i się rozpadnie. Oczywiście stopień przewagi musi iść w parze ze zrozumieniem intencji grupy i wraz ze wzrostem autorytetu. Moi Ali opowiedziałby się w tym miejscu za tym, że komunikacja między grupą i przywódcą musi być przede wszystkim skuteczna.
7 Budowanie skutecznej komunikacji jest i moim zdaniem tą umiejętnością, która daje przywódcy sukces w postaci realizacji jego interesów, członkom grupy w postaci realizacji ich i grupie w postaci budowania dodatkowej wartości. Należy podkreślić przy tym jeszcze raz, aby było jasne, że przywódca mimo że jest częścią grupy, to przyjmuje na siebie role, które upoważniają go do działania, które niesie za sobą budowanie przewagi i wywieranie presji w celu budowania spójnego kierunku działania.


Czyli komunikacja skuteczna przywódcy z grupą to także przede wszystkim komunikacja na zasadzie dominujący – podporządkowany. Sedno tkwi w tym, że jeżeli władza nie będzie budować skutecznej komunikacji, czyli komunikacji w której szukać będzie wśród poszczególnych członków grupy aprobaty do ogólnego kierunku działania, to skuteczna komunikacja zamieni się w działanie władzy nie mające nic wspólnego z wolą grupy. Łączność między tymi dwiema nierównymi częściami, władzą, której siła jakości odpowiada sile ilości grupy, nie jest komunikacją na jednym poziomie i nie musi być interakcją, ale to w jaki sposób przywódca rozumie swoich poddanych i w jaki sposób realizuje ich ciche pragnienia i postulaty wpływa na posłuszeństwo i posłuch w grupie. Kiepska komunikacja zdaniem Ali Moi to ignorowanie członków grupy.
8 Ignorancja przywództwa jest cechą niepożądaną, ale zawsze w jakimś stopniu władza ignoruje część potrzeb swoich podwładnych, niejako poświęca je dla potrzeby ogółu. Ważne jest aby to nie była ignorancja, ale aby władza miała świadomość potrzeb, których nie może zapewnić, lub które musi ignorować dla dobra interesu społecznego. Ali Moi wspomina w swojej książce o informowaniu swoich klientów, jako o czymś co powinno zasługiwać na uwagę. Taka komunikacja wydawać się może jednostronna, i faktycznie taką jest jeżeli nie wynika ze zrozumienia swoich klientów (członkowie grupy rozumiani mogą być jako klienci wewnętrzni), ale kiedy przywództwo przekłada zaangażowanie w zrozumienie swoich podwładnych, to informowanie staje się wynikiem komunikacji interakcyjnej. Autorytaryzm, czy też dyktatura poprzez informowanie jest (jeżeli można tak powiedzieć) wynikiem doskonałego zrozumienia potrzeb członków grupy, a wysyłane informacje są wynikiem komunikacji obustronnej. Inną sprawą jest fakt, że im dłużej przywództwo autorytarne panuje tym bardziej traci ono kontakt z rzeczywistymi potrzebami członków grupy (nie zauważone zostają nowe potrzeby) i w konsekwencji przywództwo takie traci legitymację na panowanie. Największą umiejętnością przywództwa winno być informowanie członków grupy, przy czym treść tych informacji winna być spełnieniem cząstki każdej z indywidualnych potrzeb, które da się przełożyć na potrzeby ogółu. Jeden z rozdziałów książki Moi Ali zatytułowany jest „Dostosowywanie się do specjalnych potrzeb swoich klientów i mimo że, autor ten pisze w innym kontekście, to jest to dla mnie uzupełnienie prezentowanej koncepcji o poszukiwany indywidualny element, który jest tym interesem jednostki który nie da się przenieść na ogół grupy, bo jest to element interesu niepowtarzalny dla każdego człowieka. W tym momencie przychodzi mi na myśl indywidualne podejście do klienta, które daje możliwość spełnienia najbardziej indywidualnych potrzeb ludzkich. Nie wydaje mi się, aby było to łatwe do realizacji, zwłaszcza na platformie kontaktów przywódca i podwładni a interes ogółu, ale jest to cel, do którego można dążyć poprzez realizację ogólnych potrzeb wywodzących się ze szczegółowych potrzeb każdego członka grupy.


Jeżeli przyjmiemy, że każda jednostka ma swój interes, a interes ten składa się zawsze z części indywidualnych interpretacji i części wizji większości, to poprzez wyłanianie i realizowanie tych elementów, które są wizjami większości, będzie można stopniowo redukować część indywidualnych interpretacji interesu człowieka. Takim sposobem moim zdaniem można dążyć do indywidualnego podejścia do klietna z punktu widzenia przywódcy, jako jednostki dominującej, która nie może jednorazowo zrealizować całego interesu jednej osoby. Największa umiejętnością przywódców będzie więc szybkie, dynamiczne spełnianie potrzeb zaspokajających interes grupy, poprzez komunikowanie się i tym samym zdobywanie informacji, uogólnianiu ich i wyciąganiu wartości wspólnej dla wszystkich oraz informowanie o tym grupy. Sprawność w realizacji zapewnia, to że przywództwo jest rzeczywistym „trzecim elementem”
9 zbioru (grupa, przywództwo, członkowie grupy). Bycie rzeczywistym przywódcą to umiejątność realizacji interesu społecznego. Umiejętności interpersonalne bardzo często mylone są z czymś co nazywam „pięknym mówieniem”. Przywództwo musi posiadać umiejętność pięknego mówienia, ale jeżeli mowa ta nie jest uzupełniona tą całą wieloaspektową otoczką, która została tu wyłącznie zarysowana, to dla grupy język ten będzie niezrozumiały. Posłużę się w tym miejscu doś ogólnym i prostym przykładem. W firmie zostaje powołany nowy kierownik. Osoba ta została powołana do rządzenia nie z woli pracowników, którymi będzie kierować, a z woli wyższej władzy. Sytuacja taka zdarza się bardzo często i wydaje mi się, że zadanie jaki stoi przed nowym kierownikiem jest bardzo proste, może on (a) zacząć kierować poprzez wydanie informacji, lub (b) zacząć kierować od poszukiwania treści do takiej informacji. Autorytet i inne walory nadane naturalnie w chwili nominacji są tylko częściowo ważne, przywódca bowiem musi na nowo zacząć budować cały kompleks relacji z podwładnymi. Każde takie zadanie oznacza zapoznanie się z ludźmi i otoczeniem, zapoznanie się z sytuacją i dążeniami poszczególnych osób, a co najważniejsze pracować należy nad wyciągnięciem z ludzi ich potrzeb, wybranie z nich tych elementów, które mogą być wspólne dla dobra interesu grupy i zrealizować ten z elementów, który najczęściej występuje w potrzebach wszystkich członków grupy. Praktyczne działanie interpersonalne przywódcy jest zawsze bardzo trudne zwłaszcza dlatego, że środowisko grupy jest zmienne, większość prób opanowania środowiska może spotykać się z brakiem aprobaty, a co dal mnie chyba najważniejsze, to fakt, że kierownik nie może przy tym poczekać aż zrozumie wszystkie elementy środowiska, działa pod presją ciągłych zmian i nieznajomości terytorium. Tu wydaje mi się, że największą umiejętnością jest sprawianie pozorów, że ma się wszystko pod kontrolą. To udawanie, to budowanie postawy silnego wodza dla grupy, która potrzebuje przywództwa, czyli kogoś kto może umiejętnie pokierować podwładnymi do realizacji interesu ogółu i potrafi przy tym poświęcić się i wziąć odpowiedzialność za losy całej zbiorowości i każdego człowieka z osobna.


Literatura:

J.J. Wódz,
Społeczeństwo, wstęp do socjologii systematycznej, PWN, Warszawa 1965
R. Dyoniziak (i inni),
Społeczeństwo w procesie zmian, Wyd. Zachodnie Centrum Organizacji, Zielona Góra 1999
R. Koch,
Strategia, Jak opracować i wprowadzić w życie najskuteczniejszą strategi, Przewodnik,przeł. G. Łuczkiewicz, Wyd. Profesjonalnej Szkoły Biznesu, Kraków 1998.J. Mucha, Stosunki etniczne we współczesnej myśli socjologicznej, PWN, Warszawa 2006.
Moi Ali,
Marketing i public relations w małej firmie, przeł. T. Rzychoń, Wydawnictwo Helion, Gliwice 2005

1J.J. Wódz, Społeczeństwo, wstęp do socjologii systematycznej, PWN, Warszawa 1965, s. 124.
2Ibidem., s. 124.
3Ibidem., s. 124.
4Ibidem., s. 133.
5R. Dyoniziak, Zróżnicowanie klasowo-warstwowe społeczeństwa, [w;] R. Dyoniziak (i inni), Społeczeństwo w procesie zmian, Wydawnictwo Zachodnie Centrum Organizacji, Zielona Góra 1999, s. 30.
6Zob: R. Koch, Strategia, Jak opracować i wprowadzić w życie najskuteczniejszą strategi, Przewodnik,przeł. G. Łuczkiewicz, Wydawnictwo Profesjonalnej Szkoły Biznesu, Kraków 1998.
7Moi Ali, Marketing i public relations w małej firmie, przeł. T. Rzychoń, Wydawnictwo Helion, Gliwice 2005, s. 361.
8Ibidem., s. 362.
9Zob: J. Mucha, Stosunki etniczne we współczesnej myśli socjologicznej, PWN, Warszawa 2006.